wzory na palmy wielkanocne

Podstrony

Freciulki moje i Świneczki kochane (te duże)

Temat: Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa obchodzona jest w całej Polsce tłumnie i uroczyście. Dawniej w tym dniu inscenizowano triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy. Obrzęd polegał albo na procesjonalnym obchodzeniu kościoła wewnątrz lub na zewnątrz, albo - w mieście - na przejściu z jednego kościoła, symbolizującego Górę Oliwną, do drugiego kościoła, który wyobrażał Swięte Miasto. Głównym aktorem spektaklu była figura Pana Jezusa na osiołku umieszczona na wózku; dziś taką figurę pochodzącą z Szydłowca można oglądać w krakowskim Muzeum Narodowym. W Krakowie platformę z Chrystusem na osiołku ciągnęli rajcy miejscy - była to bowiem funkcja wielce zaszczytna - dzieci zaś rzucały kwiaty i palemki przed nadjeżdżającą figurą i wołały: "Hosanna na wysokościach". Nadto uczniowie szkół parafialnych i kolegiów recytowali wierszowane opowieści o wjezdzie Chrystusa do Jerozolimy i Jego przyszłej męce, a po nich rymowanki o poście, śledziu, kołaczach wielkanocnych i o szkolnych kłopotach. Po żakach głosili perory starsi, przebrani za pielgrzymów, handlarzy wonnościami i żołnierzy. Pojawienie się pod koniec XVII wieku tak ukostiumowanych "aktorów" zaciążyło na widowisku w kierunku zabawności. Toteż władze duchowne u schyłku XVIII wieku wydały zakaz wożenia figury Jezusa, zwłaszcza w kościołach, a wykonawcy świątecznej krotochwili przenieśli się na ulice, do szynku i karczmy i tak widowisko stopniowo zanikło. Minęło prawie dwieście lat, wysubtelniało nieco poczucie humoru, zmieniła się sama pobożność ludowa i w tej sytuacji można było pomyśleć o przywróceniu dawnego zwyczaju. Tak właśnie zrobił proboszcz we wsi Tokarnia, położonej w Beskidzie Sląskim. Zaproponował rzezbiarzowi ludowemu wykonanie figury Chrystusa na osiołku, wzorowanej na XVI-wiecznym zabytku z Szydłowca. Od 1968 roku w Tokarni podczas procesji w Niedzielę Palmową można oglądać scenę jakby żywcem przeniesioną z dawnej obrzędowości.

Głównym atrybutem święta są palmy. Najczęściej spotyka się strome bukiety z gałązek wierzbowych z "kotkami", bukszpanu i suszonych kwiatów, albo palmy wileńskie. Mają one kształt pałek różnej wielkości i grubości, a sporządza się je z ułożonych w misterne wzory zasuszonych kwiatów małych i większych. Palma jest zakończona kitą z farbowanych kwiatostanów rozmaitych traw. Niegdyś takie palmy występowały głównie na Wileńszczyznie, a obecnie spotyka się je w całej Polsce. W okolicach Tarnowa i na Ziemi Sądeckiej, w pobliżu Myślenic, a także na Kurpiach są obnoszone w procesji wysokie, często kilkumetrowe palmy, na których powiewają kolorowe wstążki. Najpiękniejsze ich okazy można oglądać w niektórych muzeach regionalnych i diecezjalnych.
Źródło: ksmdziemiany.yoyo.pl/forum/viewtopic.php?t=248



Temat: Jare Święto (21.03)

Zwyczaj malowania jaj narodził się w Persji, co może potwierdzać jedną z teorii pochodzenia Słowian. Jeśli natomiast chodzi o ziemie polskie – najstarsze pisanki, pochodzące z końca X wieku, odnaleziono podczas wykopalisk archeologicznych na opolskiej wyspie Ostrówek, gdzie odkryto pozostałości grodu słowiańskiego. Wykonane zostały z wapienia. Wzór rysowano na nich roztopionym woskiem, a następnie wkładano je do barwnika – łupin cebuli lub ochry, które nadawały im brunatno czerwoną barwę. W procesie chrystianizacji pisankę wraz ze staro judejskim barankiem włączono do elementów symboliki wielkanocnej.

Najważniejsze było jednak malowanie jajek - prasłowiański symbol życia, płodności i magicznej siły witalnej. Pisanka była bowiem szczególnym elementem magicznych obrzędów mogących zapewnić zdrowie i dorodność nie tylko domownikom ale i zwierzętom gospodarczym – w tym celu zwykło się nimi pocierać chore miejsca lub toczyć po grzbietach zwierząt.

Dla przepędzenia złych mocy, po zakończeniu wszelkich (mogących trwać nawet kilka dni) przygotowań do właściwego święta, w wieczór przedświąteczny obchodzono całe gospodarstwo i ziołami okadzano każdy jego zakątek. Nazajutrz obchodzono Śmigus - rytuał który początkowo polegał na uderzaniu się nawzajem rozkwitłymi witkami wierzbowymi, baziami. Wierzono, iż pozwala wygonić to tzw. złe, oczyszcza człowieka i daje mu siłę. Kulminacją Jarego były zazwyczaj urządzane na świętych wzgórzach uroczyste uczty podczas których obdarowywano się kraszankami oraz igrzyska połączone ze śpiewem i tańcem. W pewnych regionach resztki jadła z tych uczt zakopywano w miedzach, celem zwiększenia płodności ziemi. Następny dzień rozpoczynano od obmywania się w świętej wodzie - z czasem rytuał ów przekształcił się w przedpołudniowy zwyczaj oblewania się zimną wodą zwany Dyngusem - miało to moc dodawania ludziom siły życiowej analogicznie tak, jak deszcz daje tę siłę roślinom (w jeszcze późniejszym okresie Śmigus i Dyngus połączono w jeden zwyczaj zwany dziś powszechnie Śmigusem Dyngusem). Wieczorem udawano się natomiast na mogiły przodków, gdzie wspominano zmarłych i pozostawiano dla nich jadło. Ostatnim rytuałem był zwyczaj sadzenia młodych drzewek, w korzeniach których zakopywano kawałki świątecznego kołacza.

W pewnych regionach dodatkowo urządzano barwne pochody zwierząt i ludzi przebranych za zwierzęta. Szły też w nich dziewczęta w brzozowych wiankach i młodzieńcy niosący palmy. Korowód zamykali muzykanci, którzy hałasowali głośno, żeby wywołać burzę, deszcz i pioruny - pierwsza wiosenna burza była bowiem postrzegana jako akt miłosny Peruna z Ziemią (dopiero po pierwszym grzmocie można było rozpoczynać wszelkie prace związane z uprawą roli) . W szczególnych przypadkach czarnym i białym wołem orano zarys wioski, co miało dodatkowo chronić jej mieszkańców przed złymi mocami.

W przypadku wykorzystania materiałów zawartych na niniejszej stronie, uprzejmie prosimy o podanie źródła w postaci odnośnika do strony głównej naszego serwisu - http://www.r-k-p.prv.pl/
Odrębną zgodę na wykorzystanie materiałów z naszego serwisu udzielamy Wolnej Encyklopedii WIKPIEDIA.
Źródło: wierzenia.fora.pl/a/a,69.html


Temat: Obyczaje i obrzędy wielkanocne na Kujawach
Tradycje i obrzędy związane z obchodami Świąt Wielkanocnych na Kujawach przypominają zwyczaje obchodzone w całej Polsce.
Przed Wielkanocą, tak jak w całej Polsce, wykonywano na Kujawach palmy wielkanocne, z którymi później udawano się w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc, do kościołów w celu poświęcenia. Kujawskie palmy nie były przesadnie ozdobne, przeważnie do ich wykonania używano gałązek wierzby z baziami, które obwiązywano wstążkami. Poświęcone palmy przechowywano w domu dla odpędzenia "złych mocy" a w Dzień Zaduszny zanoszono na groby.

Podobnie jak w całej Polsce malowano również na Wielkanoc jajka. Na Kujawach przeważnie były to kraszanki, czyli jajka malowane jednym kolorem bez wzorów. Do ich barwienia używano barwników naturalnych wykorzystując w tym celu rośliny. I tak np. gotowano w łupinach cebuli w celu nadania koloru ciemnożółtego wpadającego w brąz, z kawałkami buraka ćwikłowego kolor bordowy czy używając oziminy (ziolone części zbóż zasiewanych jesienią) uzyskując kolor zielonkawy. Zdarzały się również pisanki zdobione rozpuszczonym woskiem przy pomocy pędzelka, wzory jakie się na nich pojawiały były często skromne z reguły geometryczne.
Z innych zwyczajów można wymienić bieganie i robienie hałasu przez młodych chłopców drewnianymi kołatkami. Miało to związek z liturgią kościelną, która wprowadzała drewniane kołatki w Wielki Piątek zamiast dzwonów. Na jarmarkach pojawiały się drobne elementy dekoracyjne, nawiązujące do tradycji jak np. baranki z cukru, pisanki,kraszanki itp.
Surowe nakazy Wielkiego Postu znajdowały swój upust w zwyczajach tzw. półpościa, który przypadał w trzecią niedzielę Wielkiego Postu. Oskar Kolberg pisze, że w tradycyjnej obrzędowości Kujaw, z okresem półpościa związane było tłuczenie glinianych garnków napełnionych popiołem. Młodzi mężczyźni rozbijali je o drzwi chat, w których mieszkały dziewczęta na wydaniu. Zdarzało się, że rzucano je pod nogi przechodniom. Niekiedy przeciągano w poprzek drogi lub ulicy powrósła słomiane na kształt girlandy z zawieszanym pośrodku garnkiem z popiołem. Ten garnek chłopcy rozbijali kijami w momencie przechodzenia kogoś nieznajomego. Gdy ktoś, a zwłaszcza dziewczęta, chciał uniknąć przykrej niespodzianki, mógł się wykupić dając kilka groszy na wódkę.
W Wielką Sobotę udawano się do kościoła na uroczyste poświęcenie pokarmów. Na świątecznych stołach pojawiały się bazie oraz gałązki z zawiązanymi już listkami brzozy jako symbol odradzania, a w Wielką Niedzielę rano rodzina przy wspólnym śniadaniu dzieliła się poświęconym jadłem w nadziei, że go nigdy nie zabraknie.
Ciekawym zwyczajem mocno związanym z Kujawami są natomiat tzw. przywołówki. W Niedzielę Wielkanocną chłopcy z wysokiego drzewa lub dachu stodoły, wywoływali imiona dziewcząt, w formie tradycyjnych rymowanek, ogłaszając ile wody dla każdej z nich nazajutrz przeznaczają. Przywołówki zachowały się do dziś w inowrocławskiej dzielnicy - Szymborze, kultywowane przez Klub Kawalerów.
Poniedziałek Wielkanocny to tradycyjnie "święto wody"- młodzieńcy polewali wodą dziewczyny okazując im w ten sposób sympatię. W niektórych rejonach w tym dniu rano smagano po nogach gałązkami brzozowymi na pamiątkę Męki Pańskiej.

źródło:naszekujawy.pl
Źródło: kujawskiportal.pl/viewtopic.php?t=415


Temat: Świąteczne specjały regionu - Żarki 8.04.06 - [GW]
Gazeta.pl > Częstochowa > Aktualności > Świąteczne specjały regionu

Świąteczne specjały regionu

Aneta Nawrot 07-04-2006 , ostatnia aktualizacja 07-04-2006 10:42

W sobotę warto wybrać się do Żarek, na pierwszy w tym roku "Kupiecki sąsiek", żeby kupić ozdobione jajka kurze i strusie, serwetki do koszyczków, koszyczki lub palmy


W zabytkowej stodole na miejskim targowisku czekać będą w godz. 9-12 kupcy przygotowani na zbliżającą się Wielkanoc:

• Małgorzata Wojciechowska i Małgorzata Frukacz z Żarek. Panie reprezentują Koło Sprawnych Rąk w Miejskim Domu Kultury w Żarkach. Specjalizują się w wykonywaniu koronkowych i szydełkowych ozdób. Sprzedawać będą m.in. serwetki, koronkowe czapki, ozdoby na jajka, pokażą także sposoby ich wykonywania.

• Małgorzata Dudek z Przybynowa - prowadzi agrogospodarstwo pośrodku lasu. Atrakcją jej obejścia jest pięć strusi. Pani Małgorzata oferuje ich jajka, mięso oraz pióra w różnych kolorach. W stodole pokaże też zdobione wydmuszki.

• Jadwiga Plesińska z Żarek - piecze najlepszy chleb tatarczuch w województwie śląskim. W 2001 roku otrzymała Perłę - najwyższą nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Dziedzictwa Kulinarnego, a cztery lata później - Certyfikat Częstochowskiej Organizacji Turystycznej. Chleb wypieka z mąki gryczanej, wody i drożdży. Przez tydzień utrzymuje on wilgotność, jest polecany osobom cierpiącym na choroby przewodu pokarmowego.

• Dorota i Robert Chrostowscy z Ostrowa - od kilku lat hodują kozy. Sprzedają kozie mleko i sery. Do stodoły przyjadą z kozą; spotkanie z nią jest stałym punktem żareckiej imprezy.

• Marzena Lech z Czatachowy - absolwentka Zespołu Szkół w Żarkach, obecnie studentka wychowania artystycznego w Częstochowie. Zaprezentuje sposoby malowania strusich jaj.

• Nina Maziarz i Sabina Kijas z Kromołowa - siostry, przedstawicielki rodziny, która od trzech pokoleń zajmuje się zdobieniem jajek. Potrafią wyczarować na skorupce niemal każdy wzór - od tradycyjnych polskich po afrykańskie. W Kupieckim Sąsieku dadzą pokaz swojej sztuki.

• Lila Cichur z Kiełkowic - od 15 lat specjalizuje się w kompozycjach z suchych kwiatów. Przed Wielkanocą robi palmy, wykorzystując zboża i trawy.

• Wojciech Jagielski z Ogrodzieńca - prowadzi pracownię Manufaktura. Wykonuje aniołki, tryptyki, a przed Wielkanocą - również świąteczne kurki. Do żareckiej stodoły przywiezie część swego warsztatu.

• Paulina Jeleń z Wolbromia - zaprezentuje w robione przez siebie w pracowni Art-Land cacka ze szkła i ozdobione strusie jajka.

Wszystkim zebranym przygrywać ma kapela Ani Ani. Grupa ta powstała w 1997 roku. Działa przy Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Żarkach. Jej kierownikiem jest Henryk Sikorski (gitara). Wraz z nim na scenie występują: Marian Pasek (akordeon), Zdzisław Majchrzak (klarnet), Jerzy Niedzielski (perkusja), Jan Szmid (gitara basowa). Kapela jest laureatem licznych konkursów muzycznych, nie tylko w województwie śląskim.

Dla widzów przygotowano specjalny konkurs na temat obrzędów świątecznych. Nagrodą jest strusie jajo.
Źródło: forum_old.jurapolska.com/viewtopic.php?t=545




Powered by MyScript